niedziela, 25 grudnia 2016

Wesołych Świąt! God Jul !

 Wracając do pisania na Blogu o Szwecji po kolejnej długiej przerwie, poświęcę ten wpis Świętom Bożego Narodzenia w szwedzkim wydaniu. Na sam początek kilka ogólnych informacji.
 Świąteczna atmosfera ogarnia Szwedów już na początku listopada. Wtedy w miastach i miasteczkach rozbłyskują ozdoby. Szwedzi mieszkający w domach mają szczególne upodobanie do wieszania w oknach świecących gwiazd oraz umieszczania na drzwiach posplatanych gałązek tworzących wieniec.
Źródło: hemmahosjohansons.com

 Na zdjęciu powyżej: Sztokholm w blasku zimowych iluminacji.

Oczywiście tak jak to wszędzie bywa, na sklepowych pułkach pojawiają się typowe świąteczne produkty. Do tych najbardziej szwedzkich należy między innymi napój zwany Julmust. Jest to smakowy odpowiednik coca-coli z domieszką alkoholu. W przetłumaczeniu jego nazwy na polski znaczy to po prostu świąteczny napój.
Źródło: talardusvenska.blogspot.com

Zostając jeszcze przy temacie artykułów spożywczych, nie można zapomnieć o szwedzkich pulpetach o nazwie köttbullar jedzonych między innymi w święta. Produkt ten dostępny jest w sieci sklepów Ikea.

Na stole wigilijnym gości także glögg, czyli coś w rodzaju polskiego kompotu. Dalej na temat jedzenia nie będę się rozpisywać. Więcej o szwedzkich potrawach świątecznych tutaj http://blogoszwecji.blogspot.com/2015/12/na-szwedzkim-stole-wigilijnym.html?m=0

W większości szwedzkich szkół oraz miejsc pracy ludzie mają wolne na około trzy dni przed Wigilią do Święta Trzech Króli. Przez ostatnie kilka lat nastąpił znaczny spadek osób religijnych,praktykujących - w przypadku Szwecji protestantów. Mimo to Boże Narodzenie i wszystkie zwyczaje z nim związane to bardzo zakorzeniona tradycja, a także czas radości i odpoczynku w gronie najbliższych. 

Do najpopularniejszych tradycji bożonarodzeniowych kultywowanych za morzem zalicza się Dzień Świętej Łucji obchodzony 13 grudnia. Związane jest to jak sugeruje nazwa- ze św. Łucją, która "niesie" światło. Z tej okazji organizowane są pochody, gdzie główną rolę odgrywają dziewczynki ze światełkami- jak na obrazku poniżej.

Następnie wspomnę trochę o szwedzkich kolędach/ świątecznych piosenkach.



Powyżej zamieściłam szwedzką wersję kolędy "Cicha noc", która śpiewana jest w wielu językach.




Szwedzka piosenka świąteczna pod tytułem "Święta są tu"

I wreszcie moja ulubiona piosenka  (nawiasem mówiąc nie natknęłam się na wiele szwedzkich kolęd)  pod tytułem "Teraz są ponownie święta" - "Nu det är jul"


Zachęcam do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami na temat szwedzkich Świąt Bożego Narodzenia w komentarzach ! :)


poniedziałek, 31 października 2016

Trochę na temat szwedzkiej muzyki i wykonawców ze Szwecji

 Od pewnego czasu   opuściłam  się w pisaniu Bloga o Szwecji, ale w końcu przyszło trochę czasu i natchnienia... Tym razem mam ochotę wspomnieć o nutach zza morza :)

 Myśląc szwedzka muzyka, przede wszystkim do głowy przychodzi nam ABBA, czyli ponadczasowe hity lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w rytm których taniec nigdy się nie znudzi.
  Piosenki wykonane przez Anni, Bjorna, Benny'ego oraz Agnethę zostały wykorzystane między innymi w niedawno powstałym w filmie "Mamma Mia !" reżyserii Phyllidy Lloyd.

Wszystkie teksty piosenek ABBY są w języku angielskim. 
Gdyby jednak ktoś chciał usłyszeć, jak szwedzki brzmi w wykonaniu tego zespołu, to zachęcam do posłuchania "Waterloo" po szwedzku : 



Szwedzcy wykonawcy są dosyć znani na świecie, pomimo że nie zawsze śpiewają w ojczystym języku. W wielu przypadkach nie przypuszczamy nawet, iż są oni Szwedami. Na przykład Avicii ( Tim Bergling)  - producent muzyczny i didżej. Debiutuje głównie na instrumentach klawiszowych.

   

A teraz przeniesiemy się znów o kilka lat wstecz. Tym razem do lat dziewięćdziesiątych, aby posłuchać debiutów zespołu muzycznego ze Szwecji o nazwie Europe.

The final cutdown


Wśród współczesnych wykonawców, a właściwie wykonawczyń jest według mnie jeszcze kilka, o których warto napisać.

Lisa Ekdahl- szwedzka wokalistka i kompozytorka, która stała się sławna dzięki singlowi pod tytułem Vem vet(Kto wie) - była to jedna z jej pierwszych piosenek- wykonana po szwedzku.

Vem vet


Debiutowała ona też innymi utworami tym razem po angielsku.Na przykład:
One life

One I really want is love


Melissa Horn - szwedzka piosenkarka, autorka tekstów, wokalistka. Śpiewa głównie po szwedzku. W Oslo zaśpiewała "Kumgsholmens hamn" podczas ceremonii upamiętnienia ataku na wyspie Utoya w 2011 roku.

Jag saknar dig mindre och mindre
( szw. Tęsknię za tobą coraz mniej)


Om du vill vara med mig
( szw. Jeśli chcesz być ze mną)


Kungsholmens hamn


Niklas Strömstedt - szwedzki autor i wykonawca piosenek pop z lat 80- tych i 90-tych. Jego piosenki również są głównie po szwedzku. 

Om 
(szw. Jeśli)


Förlorad igen
( szw. Ponownie przegrany)


A jakich Wy znacie szwedzkich piosenkarzy ? Piszcie w komentarzach ! :)

poniedziałek, 4 lipca 2016

O nauczaniu w Szwecji słów kilka...

System nauczania w Szwecji różni się nieco od polskiego szkolnictwa pod wieloma względami. Przede wszystkim chodzi mi o mniej oficjalne stosunki na linii nauczyciel-uczeń oraz o większe nastawienie na potrzeby osoby uczącej się.
Obowiązkowa edukacja trwa od około szóstego do szesnastego roku życia. Szkoły podstawowe, które trwają dziewięć lat są darmowe, tak samo jak zapewniane tam podręczniki, obiady oraz transport do szkoły. Oceny zaczynają być wystawiane dopiero od szóstej klasy w trzystopniowej skali : wystarczający, dobry i bardzo dobry. Nie istnieje możliwość powtarzania klasy. Jeżeli uczeń nie "zda" z danego przedmiotu, to po prostu nie otrzymuje z niego stopnia na świadectwie. Oprócz typowych przedmiotów, jak język szwedzki, język obcy czy matematyka uczniowie mają do wyboru zajęcia z gotowania, szycia itd. Szwecja to kraj jak już wspomniałam dbający o uczęszczających do szkoły. Dzieci nie mówiące po szwedzku mogą również liczyć na dodatkowe lekcje szwedzkiego organizowane przez szkołę. Kiedy przebrniemy przez dziewięć lat podstawówki, czeka nas trzyletnie gimnazjum - odpowiednik polskiego liceum albo szkoły zawodowej.



Mamy tu możliwość wyboru profliu - ścisłego, humanistycznego, artystycznego, itp. Gimnazja także są bezpłatne. Oprócz wybranego profilu dzielą się na dwie gałęzie : teoretyczną ( przygotowuje do kontynuowania nauki po gimnazjum ) i praktyczną ( ukierunkowuje na zdobycie zawodu po ukończeniu gimnazjum).
 Na poziomie wyższym za  naukę w większości także nie płacimy - studenci z innych krajów również. Za to nie mamy już darmowych książek. Studenci mogą starać się o stypendia niezależnie od dochodów rodziców oraz o zasiłek studencki. Uniwersytety oferują kursy i wykłady w języku angielskim. Do wyboru mamy różnorodne kierunki. Na szwedzkich uczelniach stawia się na samodzielną pracę studenta, przy dbaniu o umiejętność współpracy i wyrażania swoich poglądów. Jak już wspomniałam , Szwecja to kraj otwarty na studentów zza granicy. Nasi zamorscy sąsiedzi mają powód do dumy z powodu dobrego poziomu szkół wyższych. W końcu mowa o ojczyźnie Nagrody Nobla  przyznawanej co roku w wielu dziedzinach nauki i kultury. Więcej o warunkach dla studentów w innym wpisie wkrótce.

sobota, 4 czerwca 2016

7 typowo szwedzkich przekąsek

Oto, co za morzem zjada się najchętniej oraz najczęściej ( wliczając w to tylko jedzenie typowo szwedzkie) :
1. Ziemniaki ( Potatis) - podobno przeciętny mieszkaniec Szwecji je ziemniaki każdego dnia. Pojawiły się one w osiemnastym wieku - zostały przywiezione z Ameryki Południowej, a zaczęto je konsumować w dziewiętnastym wieku. 
 
2. Zboże ( Råg) - może rozwijać się w chłodnym klimacie, więc w Szwecji panują do tego dobre warunki. Wyrabia się tam ze zboża chleb o nazwie knäckebröd, czyli pieczywo chrupkie.
3. Łoś ( tak, tak w Szwecji jest popularne mięso z łosia) - zwierzę będące jednym z symboli tego kraju. Wiele osób uważa, że to smaczna przekąska. 

4. Śledź ( Sill) - Szwecja to kraj rybą płynący :) Śledziem, który przygotowywany jest na różne sposoby w szczególności. Na przykład kiszony śledź - zapakowany w puszkę, która długo nieotwierana grozi wybuchem.
5. Łosoś ( Lax) jest szwedzką rybą jedzoną od święta z powodu takiego, iż w samej Szwecji panuje niedobór łososi , tak więc są one sprowadzane z  norweskich hodowli .
6. Truskawki ( Jordgubbar) - sezon na truskawki zaczyna się w czerwcu , a kończy w sierpniu. W Szwecji przestrzega się tego, czy owe owoce są szwedzkie, a nie importowane. 

7. Maliny ( Hjortron) - podobno te ze Szwecji mają specjalny smak. Nazywane są "złotem północy".

poniedziałek, 2 maja 2016

Lista czytelnicza Bloga o Szwecji #2

Recenzje niektórych spośród wymienionych książek już napisałam, a niektóre zamieszczę wkrótce.
1. "Lód i woda, woda i lód" Majgull Axelsson ( powieść ciężka, mówiąca o odrzuceniu i złych relacjach w rodzinie)
2." Córki malarzy" Anna-Karin Palm ( lekka obyczajówka)
3." Psy z Rygi", "Biała Lwica" Henning Mankell ( kryminały )
4."Córki gór" Anna Jörgensdotter ( obyczajowo- miłosna)
5. " Księgarnia spełnionych marzeń" Katarina Bivald ( lekka obyczajówka - lecz niestety, z góry nie polecam, bo może rozczarować ... )
6. " Analfabetka, która potrafiła liczyć" Jonas Jonasson ( można to nazwać farsą z odrobiną czarnego humoru podobnie jak "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" )

sobota, 23 kwietnia 2016

Konstigt i Sverige, czyli co może być dziwnego w Szwecji dla osoby z zewnątrz

~ Na przykład w Kirunie ( miasto na północy Szwecji) w lecie słońce świeci przez całą dobę. Na odwrót dzieje się w zimie, gdyż wtedy ciemność panuje przez cały czas. Spokojnie, jak już wspomniałam z takimi zjawiskami zetkniemy się tylko w pobliżu koła podbiegunowego, a nie w całej Szwecji.

Powyżej : biała noc oraz ciemny dzień  w  Kirunie
~ Jedzenie köttbullar med marmelad, czyli klopsów z marmoladą oraz uwaga, kolejne ciekawe połączenie... makaron z ketchupem. 








Powyżej: köttbullar, ziemniaki i marmolada 
~ Snus , czyli coś w rodzaju tytoniu ( wygląda jak zwykła ziemia) , który wkłada się pod wargę. Jest to popularne w całej Skandynawii jako alternatywa dla drażniącego i szkodliwego dymu w przypadku palenia. Wynalazek ten korzystny jest dla otoczenia. 

Powyżej : Snus 

~ Czerwone domki z faluńskiego drewna, znajdujące się głównie na wsiach. Wielu ludziom dziwne wydaje się, że stoją one tak blisko siebie, a do tego są z drewna. Gorzej, jeśli przyjdzie mieć do czynienia z ogniem...



~ Dosyć specyficzny sposób przytakiwania, polegający na wydaniu z siebie dźwięku zbliżonego do "tak" przy równoczesnym wydechu , co dla osób spoza Szwecji brzmi trochę "astmatycznie". 

~ Wiele określeń w języku szwedzkim na członków rodziny.  Jako przykład podam, że babcia od strony mamy to mormor ,a babcia od strony taty to farmor. 
Poniżej zamieszczam filmik , na którym usłyszymy szwedzkie nazewnictwo członków rodziny.
Przy okazji dodam jeszcze, że na przykład do siostry ojca możemy zwrócić się faster( ciociu) , ale już do znajomej/ znajomego ojca lub matki na "ty", a nie" ciociu "czy "wujku".


sobota, 16 kwietnia 2016

"Córki malarzy" Anna Karin Palm - recenzja

Kolejny post z serii książki :) Przy okazji przypominam, że NIE KAŻDA książka szwedzkiego autora jest kryminałem, jak to wielu osobom się wydaje ( to chyba kolejny stereotyp na temat  Szwecji... ) 


   Dwie rodziny, które z pozoru łączy niewiele poza dwoma mężczyznami - egocentrycznymi malarzami. Życie każdej z nich toczy się w innych czasach w odstępie pięćdziesięciu lat.  Taki zarys widzimy na początku powieści obyczajowej Anny- Karin Palm pod tytułem "Córki malarzy".
   Akcja jak już wspomniałam rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasu. Dwie historie przeplatające się ze sobą , które po pewnym czasie splatają się w całość.
   Szwecja. Czasy współczesne. Rodzeństwo - Maria i Martin postanawiają wyruszyć do Anglii w ślady ojca - malarza , który przed laty ich opuścił . Po serii niepowodzeń i daremnego odsyłania z miejsca na miejsce spotykają osobę będącą kluczem do rozwiązania zagadki dotyczącej ich ojca artysty.
   Anglia. Około pół wieku temu. W małym miasteczku żyje pewna rodzina- w tym córka malarza ( Johna) - Laura. Kiedy Laura dorasta decyduje pójść w ślady ojca i zająć się sztuką. Co jest jednak mianownikiem tych dwóch historii ? Czy może to po prostu jedna , rozciągnięta w czasie opowieść o ojcach i córkach ?
   Książkę polecam nie tylko miłośnikom i znawcom  sztuki , jak może sugerować to tytuł, lecz każdemu. Powieść jest wciągająca i w miarę lekka. Nadaje się do przeczytania w ciepłe, letnie lub wiosenne popołudnie.



Polecam :)))